co biohakerzy mówią o prowadzeniu dziennika | Daylogg
praktyka pisania dziennika
co biohakerzy mówią o prowadzeniu dziennika
asprey, huberman, ferriss, attia, johnson i czterech innych. ośmiu biohakerów, dwa obozy i ci, którzy odmawiają pisania w ogóle.
11 min czytania·
Świat biohakerów z zewnątrz wygląda jednolicie. Lodowata kąpiel
o wschodzie słońca. Trening na czczo. Światło przez rogówki
przed światłem przez telefon. Protokoły powtarzają się w podcastach
i postach, aż przypadkowy słuchacz mógłby pomyśleć, że ta grupa
zgadza się we wszystkim. Nie zgadza się co do prowadzenia dziennika.
Publiczne wypowiedzi dzielą się ostro. Część z tych głosów traktuje
dziennik jako rejestrację metryk, pisemne przedłużenie wearable na
nadgarstku. Inni traktują go jako narzędzie do oczyszczania umysłu,
nazywania lęku albo budowania odczuwanego sensu wdzięczności.
Znacząca grupa publicznie mówi, że spróbowała i porzuciła. Trzy
postawy, wszystkie szczere, wszystkie wyprowadzone z tej samej
biohakerskiej przesłanki, że to, co zostało zapisane, zostaje
ulepszone.
To czytanie kuratorskie. Ośmiu bohaterów, źródła pierwszoplanowe,
dwa obozy i grupa odmawiających. Ukuta rama jest skromna i nośna.
Logujący dane traktują dziennik jako zapis zmiennych. Piszą
przy pulsometrze, z otwartym stoperem, w służbie algorytmu.
Logujący narrację traktują dziennik jako zapis uwagi. Piszą,
żeby myśleć, pamiętać albo rozbroić umysł, by dzień mógł się
zacząć. Oba podejścia to biohacking. Nie są tą samą interwencją.
logujący dane
Stanowisko logujących dane najjaśniej wyrażają biohakerzy, którzy
traktują ciało jako system mierzony, a umysł jako niewiarygodnego
narratora. Bryan Johnson jest archetypem.
Blueprint, jego opublikowany
protokół, otwiera się zdaniem, które nadaje ramę reszcie tej grupy.
I am certainly the most biologically measured person ever.
Bryan Johnson, Blueprint protocol
Protokół zapisuje skład ciała o piątej rano, fazy snu, tętno
spoczynkowe, ciągły poziom glukozy, centralne ciśnienie krwi,
indeks augmentacji, aktywność telomerazy, ApoB i wiek skóry przez
obrazowanie multispektralne. Pisanie refleksyjne pojawia się w tym
dokumencie dwa razy, oba razy wymienione jako jedna z kilku
czynności wyciszających, ani razu jako narzędzie podejmowania
decyzji. Deklarowane stanowisko Johnsona jest takie, że umysł
to problem.
Try to never let your mind
make eating decisions on your behalf, brzmi protokół. Buduj systemy
życia i polegaj na nich.
źródła.
1.Emmons, R.A. & McCullough, M.E. (2003). Counting blessings versus burdens: An experimental investigation of gratitude and subjective well-being in daily life. Journal of Personality and Social Psychology 84(2), 377–389.doi:10.1037/0022-3514.84.2.377
2.Frattaroli, J. (2006). Experimental disclosure and its moderators: A meta-analysis. Psychological Bulletin 132(6), 823–865.doi:10.1037/0033-2909.132.6.823
3.Klein, G. (2007). Performing a project premortem. Harvard Business Review 85(9), 18–19.source
4.Pennebaker, J.W. & Beall, S.K. (1986). Confronting a traumatic event: Toward an understanding of inhibition and disease. Journal of Abnormal Psychology 95(3), 274–281.doi:10.1037/0021-843X.95.3.274
5.Slamecka, N.J. & Graf, P. (1978). The generation effect: Delineation of a phenomenon. Journal of Experimental Psychology: Human Learning and Memory 4(6), 592–604.doi:10.1037/0278-7393.4.6.592
6.Smyth, J.M. (1998). Written emotional expression: Effect sizes, outcome types, and moderating variables. Journal of Consulting and Clinical Psychology 66(1), 174–184.doi:10.1037/0022-006X.66.1.174
7.Tulving, E. & Thomson, D.M. (1973). Encoding specificity and retrieval processes in episodic memory. Psychological Review 80(5), 352–373.doi:10.1037/h0020071
8.Wagenaar, W.A. (1986). My memory: A study of autobiographical memory over six years. Cognitive Psychology 18(2), 225–252.doi:10.1016/0010-0285(86)90013-7
powiązane.
Peter Attia siedzi obok Johnsona w publicznej kartotece. ApoB,
Zone 2 cardio, fazy snu z Oura,
skany DEXA i tracker alkoholu obok kuchennej wagi. Jego książka
Outlive jest po części manifestem dla ruchu logujących dane.
Teza brzmi tak, że dane odsłaniają lukę między tym, jak człowiek
się czuje, a tym, jaki naprawdę jest. Praktyka decision journal
biegnie pod spodem. Linia Attii w tej sprawie prowadzi przez
Mauboussina i społeczność prognostyków do
dwustronicowego premortem Kleina w HBR,
który nazwał technikę zapisywania przewidywanych trybów awarii
przed działaniem. [3] Premortem i panel
lipidowy mieszczą się w jednej praktyce. Oba są zapisami złożonymi
na papierze, zanim wynik jest znany.
Ben Greenfield jest przypadkiem mostowym, którego ten tekst
potrzebuje. Ma na koncie publiczne wypowiedzi łączące kontemplacyjną
stronę dziennika z tymi samymi wearables, których używa reszta obozu.
Each morning, I wake up, roll over, strap on a bluetooth-enabled heart
rate monitor and open a smartphone app to measure my nervous system
strength, and, at the same time, grab the weathered gratitude journal
from my bed stand and begin to pen down exactly what it is that I am
grateful for that day.
Ben Greenfield, bengreenfieldlife.com
Trzy podpowiedzi Greenfielda biegną równolegle z pięciominutowym
odczytem HRV w
aplikacji NatureBeat.
Nazywa to samokwantyfikowaniem praktyki kontemplacyjnej. Dziennik
trzyma słowa. Wearable trzyma dowód, że słowa poruszyły coś
fizjologicznego. To najczystszy w grupie przykład biohakera, który
mierzy własną refleksję.
Poznawcza argumentacja po tej stronie ma empiryczne wsparcie,
którego biohakerzy rzadko cytują. Wagenaar zalogował około dwóch
tysięcy czterystu osobiście znaczących zdarzeń przez sześć lat
i sprawdzał się na nich później. [8]
Hierarchia skuteczności wskazówek była uderzająca. Co biło
gdzie, gdzie biło kto, a kiedy było prawie bezużyteczne
samo w sobie. Czysty datownik to słaby dziennik. Co i gdzie
oraz krytyczny szczegół to dziennik odzyskiwalny.
logujący narrację
Stanowisko logujących narrację wyrażają biohakerzy, którzy traktują
stronę jako narzędzie do kształtowania umysłu, nie do mierzenia
ciała. Tim Ferriss to najgłośniejszy głos w tym obozie i ten
najstaranniej udokumentowany.
Morning pages don't need to solve your problems. They simply need to
get them out of your head, where they'll otherwise bounce around all
day like a bullet ricocheting inside your skull.
Tim Ferriss, tim.blog, January 2015
Ferriss prowadzi dwa tryby pisania równolegle, celowo. Pierwszy to
poranne strony, trzy strony pisma odręcznego w formie swobodnej,
wywodzące się od Julii Cameron i opisane w jego kanonicznym
poście z 2015 roku.
Zadanie to oczyszczanie. Drugi tryb to
Five-Minute Journal,
trzy ustrukturyzowane podpowiedzi rano i dwie wieczorem. Zadanie
to ustalanie priorytetów i docenianie. Oba tryby biegną przy
gorącej herbacie, przed telefonem czy mailem. Trzeci tryb,
ustawianie lęku, biegnie rzadziej. Jego
TED talk z 2017 roku
opisał pisemne, trzykolumnowe ćwiczenie, które wywodzi od stoickiego
premeditatio malorum, stosowane kwartalnie. Przypisuje mu zarówno
swoje największe wygrane, jak i największe katastrofy, których
udało się uniknąć.
Argumentacja Andrew Hubermana za prowadzeniem dziennika to
podręcznikowy protokół, ubrany w neuronaukę i osadzony w
odcinku podcastu Huberman Lab
wydanym pod koniec 2023 roku. Protokół jest Pennebakera. Piętnaście
do trzydziestu minut pisania o najbardziej dręczącym doświadczeniu,
do jakiego piszący może uczciwie sięgnąć, cztery sesje w sumie,
to samo zdarzenie za każdym razem. [4]
Huberman ujmuje mechanizm jako neuroplastyczność bramkowaną
mówieniem prawdy w połączeniu z intensywnością emocjonalną. Wyraźnie
odróżnia tę praktykę od list wdzięczności, od porannych stron i od
pisania pamiętnika. Mówi o interwencji o jakości klinicznej, której
baza dowodowa obejmuje ponad dwieście recenzowanych badań.
Dave Asprey należy do tego obozu mimo swojej reputacji
samokwantyfikatora. Materiał z jego bloga i książek jest spójny
i wskazuje w jednym kierunku.
Even a simple gratitude writing practice builds lasting neural
sensitivity to more positive thinking.
Dave Asprey, daveasprey.com
Protokół zalecany przez Aspreya to trzy rzeczy rano i trzy rzeczy
przed snem, dziesięć minut w sumie, zapisane, ponieważ
fizyczna czynność
pomaga przypominaniu. Czasowniki w jego tekstach o pisaniu to
przeprogramować i wzmocnić. Dziennik jest narzędziem treningu
mózgu. Strona danych w jego praktyce biegnie przez inne
instrumenty i pozostaje poza stroną. Empirycznym fundamentem jego
twierdzenia jest trzybadaniowy artykuł Emmonsa i McCullougha
o wdzięczności. [1] Efekty na pozytywny
afekt, optymizm, ćwiczenia i sen są realne. Są też skromne,
zwłaszcza w próbach zdrowych, czego rynek treści o wdzięczności
nie zawsze mówi na głos.
odmawiający
Rzetelne czytanie tej obsady musi przyznać, że istnieje grupa,
która dziennika nie prowadzi. Jedyna publiczna wypowiedź Siima
Landa o pisaniu to ta
ogłaszająca, że przestał.
I used to have like a 60-minute morning routine: cold shower,
meditation, journaling, stretching etc. Then I realized, most of it is
not necessary. Now, I just take a cold shower, get bright light
exposure, and get to work immediately.
Siim Land, X, June 2023
Jego deklarowane uzasadnienie jest takie, że protokoły kumulują się
w narzut, a usunięcie jednego napina resztę. To stanowisko spójne
z hormetyczną logiką, która biegnie przez jego książki i kanał. Jest
też użyteczną przeciwwagą dla grupy, która czasem traktuje
prowadzenie dziennika jako nośne, nie mówiąc dlaczego.
Przypadek Joego Rogana jest podobny w kształcie, inny w tonie.
Najsilniejszy bezpośredni cytat pochodzi z
odcinka z Matthew McConaugheyem
z 2020 roku, gdzie Rogan opisuje, jak kupił notatnik, ponieważ
McConaughey opisał swoją trzydziestosześcioletnią praktykę. Rogan
powiedział, że zaczął zapisywać tam pomysły. Nie opisał codziennego
rytuału ani odczuwanej korzyści wykraczającej poza utrwalanie. Jego
publicznie wskazywany pojazd refleksji to komora deprywacji
sensorycznej, nie strona. Coś tam śledzi i czasem zapisuje pomysły.
Nie prowadzi dziennika w sensie, w jakim myśli o tym reszta obsady.
Odmawiający są ważni, bo łamią schludną narrację. Praktyka
refleksyjna jest w tej grupie heterogeniczna. Część żyje na
papierze, część w komorze flotacyjnej, część w wearable.
na co wszyscy po cichu się zgadzają
Przez obozy i odmawiających przebijają trzy ciche zgody, których
nikt nie nazywa wprost.
Pierwsza to zwięzłość. Nikt w tej grupie nie pisze przez godzinę.
Asprey pisze dziesięć minut w sumie, oba zapisy razem. Greenfield
pisze pięć minut, na tym samym timerze co odczyt HRV. Five-Minute
Journal Ferrissa nazywa się tak od swojego czasu. Interwencja
Hubermana to piętnaście do trzydziestu minut na sesję, cztery sesje
w sumie. Tweet Landa, w którym się wycofuje, wymienia konkretnie
sześćdziesięciominutową rutynę poranną jako rzecz, którą porzucił.
Opublikowane dowody zgadzają się z praktyką. Badanie Burton i Kinga
o dwuminutowej dolnej granicy pokazało mierzalne redukcje skarg
zdrowotnych przy dwóch minutach dziennie przez dwa dni, czyli
najniższej zbadanej granicy w literaturze, a wynik ten omawia
szczegółowo wpis
two-minute-miracle.
Druga to systematyczność. Codziennie po stronie danych. Cztery
sesje u Pennebakera. Kwartalnie przy ustawianiu lęku u Ferrissa.
Cyklicznie i w niskiej dawce. Nikt z tej grupy nie zaleca
sporadycznych długich sesji.
Trzecia to zakotwiczenie. Greenfield pisze po przebudzeniu.
Asprey pisze dwa razy, na ustalony sygnał. Ferriss pisze po
herbacie, przed telefonem. Ćwiczenie Paula Conti od Attii ma
własny wyzwalacz. Nawet rejestracja danych Johnsona jest
zakotwiczona o piątej rano, w tym samym fotelu, z tym samym
urządzeniem. Dziennik nie działa jako swobodnie unosząca się
intencja.
Intencje implementacyjne to
akademicka nazwa tego, co ta grupa robi, nie nazywając tego.
gdzie obozy naprawdę się rozchodzą
Niezgody są ostrzejsze niż zgody i warto wymienić je w ich
własnych głosach.
jak oba obozy podchodzą do strony
logujący dane
mierzą wejścia i wyjścia. dziennik to zapis zmiennych.
konkretny, datowany, decyzyjnie istotny. umysł jest
niewiarygodny; system jest źródłem prawdy. paruj stronę
z wearable.
logujący narrację
piszą, żeby myśleć, przypomnieć sobie albo przeprogramować.
dziennik to zapis uwagi. odczuwany, naładowany, kształtujący
uwagę. wearable jest opcjonalny; słowa są nośne. paruj stronę
ze stanem.
Podział biegnie wzdłuż trzech linii. Wdzięczność kontra
neutralność dzieli Aspreya, Ferrissa i Greenfielda od Johnsona
i Attii. Wieczorny rytuał Aspreya „trzy rzeczy" wewnątrz protokołu
Blueprint czułby się jak narzut. Pulpit wieku biologicznego
Johnsona wewnątrz praktyki Aspreya czułby się jak rozproszenie.
Struktura kontra forma swobodna dzieli pięciominutowe szablony
oparte na podpowiedziach od porannych stron, których Ferriss broni
jako celowo nieustrukturyzowanych. A metryka kontra znaczenie
biegnie pod spodem całego tekstu.
Najciekawszą redakcyjnie postacią jest Attia. Publicznie jest
najsłynniejszym logującym dane na świecie. Z drugiej strony
jego najdłużej trwający materiał związany z prowadzeniem dziennika,
to praktyka audionotatek głosowych zalecona w czasie pobytu
w programie rezydencyjnym Bridge to Recovery PCS. Instrukcja była
konkretna. Za każdym razem, gdy popełnił błąd albo nie sprostał,
miał wyjąć telefon i nagrać siebie, na głos, mówiąc tak, jak
mówiłby do najlepszego przyjaciela. Notatka głosowa jest
dziennikiem. Loguje wyniki badań krwi, żeby przedłużyć życie,
i loguje własny głos, żeby przetrwać małżeństwo.
To napięcie jest też miejscem, gdzie ujawnia się akademicki
fundament obu obozów. Strona narracyjna opiera się na literaturze
o pisaniu ekspresywnym, a ta literatura nie utrzymała swoich
wczesnych rozmiarów efektów. [6]
Metaanaliza Smytha z 1998 roku, obejmująca trzynaście badań,
wylądowała na ważonym d około 0,47. Większa metaanaliza
Frattaroli z 2006 roku, obejmująca sto czterdzieści sześć badań,
osłabiła ten wynik do r około 0,075. [2]
Realne, dodatnie, małe, heterogeniczne. Strona danych opiera się
na innym fundamencie. Efekt generowania Slamecki i Grafa
pokazuje, że pozycje wytworzone samodzielnie przez uczącego się
są zapamiętywane lepiej niż te, które uczący się czyta.
[5] Praca o specyficzności kodowania
argumentuje, że wskazówki przypominania są użyteczne tylko
w takim stopniu, w jakim zostały zakodowane razem z oryginalnym
zdarzeniem. [7] Konkretne pisemne zdanie
jest lepsze niż datownik. Datownik jest lepszy niż nic. Oba obozy
mają na czym stanąć. Żaden nie ma czystej wygranej.
pisanie ekspresywne, dwie metaanalizy w odstępie ośmiu lat
d ≈ 0.47 → r ≈ 0.075
Smyth 1998 zsumował trzynaście badań na zdrowych dorosłych i zaraportował ważone średnie d około 0,47. Frattaroli 2006 zsumował sto czterdzieści sześć prób z ponad dziesięcioma tysiącami uczestników i zaraportował r około 0,075. Trajektoria nie jest porażką praktyki. Jest kalibracją pola.
Smyth 1998 and Frattaroli 2006
Wspólny ślepy punkt leży pod oboma obozami. Żadna z tej ósemki
nie argumentuje za prowadzeniem dziennika jako zachowaniem pamięci.
Argumentują za nim jako interwencją. Asprey przeprogramowuje;
Huberman indukuje neuroplastyczność; Greenfield się
samokwantyfikuje; Johnson loguje wejścia algorytmu; Ferriss
oczyszcza; Attia przetwarza. Argument za interwencją jest realny
i wart potraktowania serio. Jest też tą częścią prowadzenia
dziennika, którą wearable albo aplikacja do medytacji albo lepszy
protokół mogą kiedyś dostarczać sprawniej. Argument, którego ta
grupa nie wysuwa, to ten, który wspiera sześcioletnie samobadanie
Wagenaara. Dziennik jest zapisem odzyskiwalnym. Pięć lat jednego
konkretnego zdania dziennie to tysiąc osiemset odzyskiwalnych dni,
i żadna aplikacja tego nie dostarczy. Obozy nie zgadzają się co
do tego, jak dziennik działa. Powód, żeby go prowadzić, jest
starszy niż ich niezgoda.
stos
Pytanie zamykające brzmi tak, z czym każdy obóz paruje dziennik.
Te parowania nie są wymienne.
Stos logujących dane jest instrumentalny. HRV po przebudzeniu.
Ciągły poziom glukozy. Fazy snu z Oura. ApoB i panele lipidowe co
trzy do sześciu miesięcy. Skład ciała o piątej rano. Dziennik
wpasowuje się w ten stos jako warstwa kontekstu dla liczb.
Zestawienie
bluetooth heart-rate monitor + Five-Minute Journal
u Greenfielda to przykład kanoniczny. Protokół Johnsona to wersja
maksymalistyczna, gdzie dziennik został zdegradowany do
opcjonalnej czynności wyciszającej, ponieważ pulpit już trzyma
zapis. Stos Attii biegnie pomiędzy tymi dwoma. Po stronie danych są
markery lipidowe i Oura, po stronie narracji jest dziennik notatek
głosowych, celowo trzymane osobno.
Stos logujących narrację to stos zmienionego stanu. Ferriss pisze
po
gorącej herbacie,
przed telefonem czy mailem, i przypisuje medytacji transcendentalnej
rolę praktyki bratniej, dzięki której pisanie ląduje. Huberman
ujmuje protokół pisania jako samodzielną interwencję czterosesyjną,
nieparowaną codziennie ze światłem słonecznym ani NSDR, choć są
to praktyki filarowe same w sobie. Asprey paruje dziennik
wdzięczności z ustalonym rytuałem rodzinnym, trzy rzeczy przy
stole, trzy kolejne przed snem. Stan jest kontekstem. Strona jest
rozładowaniem.
Odmawiający parują się ze zmieniaczami stanu, nie ze stronami.
Ocalały protokół poranny Landa to zimny prysznic i jasne światło.
Praktyka Rogana biegnie przez komorę flotacyjną, saunę przy stu
dziewięćdziesięciu stopniach i lodowatą kąpiel. Obaj traktują
refleksję jako rzecz odczuwaną, która nie potrzebuje notatnika.
Czy to się skaluje, to osobne pytanie. Ich zapisem jest ciało,
nie strona.
Synteza brzmi tak, że dziennik jest zdaniem, a dane są kontekstem,
i że większość tej grupy, w uważnym czytaniu, prowadzi oba
naraz. Publiczny spór między danymi a narracją jest w dużej mierze
sporem między obozami, które nazywają ten sam ruch inaczej.
Jednolinijkowy log jest
rozsądnym domyślnym wyborem dla kogoś, kto nie wie, w którym
obozie jest. Zachowuje strukturę wskazówki i szczegółu, za którą
argumentują badania nad pamięcią autobiograficzną, mieści się
w dolnej granicy zwięzłości, na którą ta grupa po cichu się
zgadza, i pozostawia kwestię pomiaru otwartą do czasu, aż
wearable, protokół albo zalecenie z programu rezydencyjnego uczynią
odpowiedź oczywistą. Głębsza
praktyka jest taka sama w obu obozach.